Teraz jestem Wojownikiem

W święto Niepodległości decyduję nie podlegać już dłużej swoim ograniczającym przyzwyczajeniom, które ranią mnie i innych. Świadomie wybieram, aby nie odgrywać już więcej roli ofiary i nie stwarzać problemów tam, gdzie ich nie ma. Proszę, zwróć mi uwagę, jeśli zauważysz, że to nieświadomie robię. Takie dziecinne zachowanie jedynie mnie osłabia i nie buduje nic konstruktywnego. Daj mi znać, kiedy zauważysz, że niepotrzebnie się męczę, bo dysponujesz łatwiejszym rozwiązaniem. Stawianie się w roli poszkodowanego męczy mnie, nudzi i jest nieautentyczne. Zamierzam trzymać je krótko na smyczy i wyraźnie prosić o pomoc, jeśli moje ograniczenia zdominują moją percepcję. Co mnie wzmacnia i uskrzydla to wzięcie pełnej odpowiedzialności za tworzenie nowej historii. Ciekawych historii o mnie i współtowarzyszach mojej podróży. A nowa historia zaczyna się właśnie tu.

Teraz jestem wojownikiem.

Moim domem i schronieniem jest symbioza, harmonia i ład. Jestem kowalem swojego losu, a moim ulubionym zajęciem jest opuszczanie znajomego domu i doświadczanie przygód z przyjaciółmi. Życie pełne wyzwań i wrażeń to naprawdę ciężka praca. To jednocześnie pasja i zabawa nadająca sens mojemu Istnieniu. Codziennie rozgrzewam więc swe żelazo do czerwoności. W ten sposób oglądam jak łagodnieje, topi swoje wątpliwości, urazy i żale. Z ulubionej substancji modeluję precyzyjne narzędzie, które z łatwością osiąga swój cel i dopełnia swego przeznaczenia. Gdy gotowa, ochładzam moją nową kreację i nadaję jej unikalny kształt. Delikatnym i czułym oddechem wprowadzam w nią tchnienie nowonarodzonego życia. Moje orzeźwiające zmęczenie pozwala mi oddychać głęboko i pewnie. Pozwalam jasnym jakościom zakrzepnąć w nowej formie i służyć mi odtąd w znajdowaniu równości. Przekraczam lęk i dotykam po raz pierwszy swego miecza klarowności. Unosząc go na wysokość piersi, zaczynam eksplorować naszą wspólną Wolność. Używam go z pożytkiem w imię Prawdy, Akceptacji, Pojednania i Radości.

Każde kolejne wybrzmiałe me słowo, będzie o tym kim jestem, a nie o tym, kim byłem. Mistrzostwo i łatwość uzyskuję w praktyce i dostrzeganiu postępu. Moje zestrojenie z rzemiosłem to zaufanie wiecznej improwizacji. To odwaga w śmiałym i spontanicznym wyrażaniu uczuć. To bezpośredniość, stanowczość, lekkość i gracja. Obecność i skupienie w Tu i Teraz pozwala mi być mistrzem zawsze. Pozostając w swoim centrum, wybieram, aby swym mieczem klarowności opowiadać historie pełne spokoju, bliskości i męstwa. Jestem pewny swoich ideałów i zasługuje na to, żeby je ucieleśniać. W geście pojednania, bez oczekiwań otrzymania czegokolwiek w zamian, podarowuję swoje nowe historie mej rodzinie – wszystkim ludziom. Kocham bez warunków. Teraz i na zawsze.

Kiedy z kimś rozmawiam, to patrzę mu głęboko w oczy. Jestem kim chcę i doceniam swoją oryginalność. Biorę pełną odpowiedzialność za to, co kocham i co pragnę uosabiać. Pozwalam sobie stale eksperymentować i śmiało wchodzić w nowe. Dzięki temu odsłaniam przed sobą świeże, interesujące możliwości i odkrywam nieznane terytoria zachwytu. Pozwalam sobie na błędy, upadki i zranienia. Na momenty zwycięstwa, triumfu i chwały. Jestem teraz dorosły, bo pozwalam sobie stanąć w słusznej sprawie i trzymać się zasad mężnego Serca.

Zanim umrę, postanawiam żyć w szczerości. Postanawiam odważnie wyrażać swoje uczucia, pielęgnować i rozwijać swoją autentyczność. Postanawiam zbliżać się do ludzi, budować mosty łączące wszystkie świadome Istoty. Jestem tu, aby się bawić. Celebrować cud ruchomego życia i spontanicznie wyrażać swoją naturalność. W każdym kolejnym momencie wybieram role budujące hart ducha. Wybieram proste słowa motywujące do angażu w intymność. Używam narzędzi scalających podziały w całość. Swoim zachowaniem i słowem inspiruję do życia w Prawdzie. Boję się, działam i zwyciężam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *